czwartek, 20 lutego 2014

Przepraszam

Rozdziału długo nie dodawałam. Ale miałam sporo nauki. Powinien się pojawić w następnym tygodniu :))))))))))))))

niedziela, 9 lutego 2014

III Are the most important moments together

Dziewczyna była bardzo miła, miała na imię Katherine. To takie piękne imię.
 Była w naszym wieku, miała takie same zainteresowania. Idealnie do nas pasowała. Przebrałyśmy się.
Ja ubrałam krótkie spodenki w mozaikę, luźną białą bluzkę, różowe vansy,do tego ubrałam naszyjnik koloru morskiego, który pasował do spodenek i wyprostowałam włosy. Olivia za to ubrała dżinsowe krótkie spodenki, kolorowy stanik, prześwitująca bluzkę i sandałki. Kate na nogi założyła japonki. Różowe spodenki, Kremową bluzkę w kwiatki, i zrobią luźnego koka.
Gdy byłyśmy już gotowe wyszłyśmy z domku a ja zamknęłam drzwi, chowając kluczyki do torby.
Nowo poznana koleżanka szła przodem, prowadząc nas na plaże. Jak doszłyśmy było już sporo ludzi.
Stanęłyśmy na tyle, kiedy wcześniej nam poznany John wszedł na scenę.

- Witam wszystkich, Dziś zaczynacie 2 miesięczne wakacje. Chcę byście, odpoczywali i relaksowali się ale nie będzie to takie łatwe, a może jednak? haha, nie ważne. Ważne jest to byście się dobrze BAWILI! - Wszyscy zaczęli gwizdać i klaskać. - Teraz przedstawię wam waszych opiekunów.
 Pierwszy John Davie. Miło mi. - Ukłonił się i zaczął dalej ogłaszać. - Druga to Grace Merrick, no nie długo już Davie - Zaczęliśmy klaskać - dziewczyna wyszła na scenę. A trzeci opiekun to, zdziwcie się, albo bardziej ucieszycie. Zapraszam na scenę Justina Biebera - Że co? - Krzyknęłam, ale nie na tyle głośno by ktoś oprócz moich towarzyszek mógł to usłyszeć. Tak, ten piękniś wszedł jak jakiś król, uśmiechając się. - Przyjechał tu ze swoją piękną narzeczoną,  powitajmy Arianę. - Ta to jest piękna - pomyślałam. - No dobrze  Więc jak już można zauważyć, zostaniecie podzieleni na trzy grupy, każdy domek będzie losował opiekuna. Proszę przedstawiciela domków o podejście pod scenę. - Chcąc nie chcąc, jak musiałam iść..
Ruszyłam nie pewnym krokiem, modląc się żeby nie był to Bieber. Nadeszła moja kolej, John uśmiechnął się na mój widok. Włożyłam rękę do woreczka, wyciągając z niej czerwony kamyk, nadal prosząc boga o Grace lub o Johna. Okazało się, że to John. Jeju, odetchnęłam z ulgą. Wróciwszy do dziewczyn, oznajmiłam kto jest opiekunem, i ruszyłyśmy do domku, bo cały wieczór jest wolny.
Otworzyłam drzwi i rzuciłam się na łóżko. Miałam ochotę tak leżeć cały czas.
Ale dziewczyny miały inne plany.. Gdy one poszły się przejść, ktoś zapukał do drzwi. Był to John.

- Cześć, sama? - Zapytał z miłym uśmiechem.

- Tak, dziewczyny poszły się przejść. Zapraszam. - Wpuściłam mężczyznę do środka.

- Chciałem was zaprosić na ognisko o 20. wpadniecie?

- Raczej tak, dziękujemy za zaproszenie. - uśmiechnęłam się.

- Okej, to odbędzie się na plaży jakby co.
Pokiwałam głową, a ten zaczął się oddalać. Zamknęłam drzwi i podeszłam do szafy. Szukałam jakiś odpowiednich ciuchów.Nie wiedziałam jak jak jest na dworze, a nie chciałam wychodzić przed domek. Więc ubrałam się na 'cebulkę'. Poszłam do łazienki uczesać włosy. Pomalował się lekko i ruszyłam szukać dziewczyn. Nie wiedziałam gdzie iść, więc zdecydowałam pójść w stronę plaży. Szłam powoli, rozglądając się na boki. Zobaczyłam trzy dziewczyny które patrzyły się na mnie dziwnym, podejrzanym wzrokiem. Zignorowałam to i nie przerywając marszu zauważyłam moje przyjaciółki. Podeszłam i poinformowałam je, że o 20 jesteśmy zaproszone na ognisko. Kate spojrzała na telefon, mówiąc że jest 19.46. Popatrzyły się na siebie i zaczęły bniec w stronę domku. Ja zaczęłam się śmiać, i także ruszyłam za dziewczynami.
nagle przede mną przebiegła Ariana cała roześmiana, a za nią Justin także uśmiechnięty. Bieber złapał swoją dziewczynę w pasie i zaczęli się kręcić. Gdy tylko swój wzrok przenieśli na mnie, ja spojrzałam przed siebie.
- Cześć, jestem Ariana.

- Maddi - uśmiechnęłam się.

- A to Justin - dziewczyna pokazała na chłopaka a ten podał mi rękę.

- Każdy cię tu zna więc..... :) - Również podałam rękę.

- Haha, no widzisz. Nie raz jest to męczące. - uśmiechnął się.

- Nie wątpię. - Odpowiedziałam.

- Wybierasz się na ognisko? - zapytała.

- Jak widać, a wy?

- Także.

- Maddi! - usłyszałam głos ze strony domków. - Chodź tu!

- Już. - Odpowiedziałam. - Przepraszam, później się spotkamy. -  Uśmiechnęłam się i odeszłam.
Zauważyłam że Justin przyglądał mi się tak jakby chciał mnie poznać. Było to niezręczne. Weszłam do domku. Olivia stała już ubrana. Kate nie widziałam, prawdopodobnie była w łazience. Jak sadziłam chwile po wyszła Kate. We trzy byłyśmy już gotowe do wyjścia.
Szliśmy w stronę plaży. Była tam już całkiem spora grupka. Nie za bardzo wiedziałyśmy gdzie usiąść.
Zauważyłam Arianę (zamiast szpilek, modne sandałki) z Justinem. dziewczyna uśmiechnęła się do mnie, ja odwzajemniłam uśmiech.  Koło Johna było wolne miejsce, więc poszłyśmy w tamtą stronę usiąść.

- To co? ktoś coś nam zaśpiewa? - Zapytała Grace.

- No dawać, kto chętny? - kontynuował John. - Nie, to nie. Ja wybiorę. A możeeeee Maddi - wskazał na mnie palcem.

- Słucham?

----------------------------------------------------------

Stoch wygrał! wow, wszyscy się cieszą *.* nwhyfg / przepraszam za błędy

----------------------------------------------------------

(od lewej) Lesie, Alexis, Rosalie - Mają po 17 lat. Lesie jest tą 'najważniejszą'. Bardzo podoba jej się Justin. Alexis i Rosalie  będą chciały pomóc przyjaciółce w odbiciu chłopaka Arianie.


Grace - narzeczona Johna. Jest bardzo miłą osobą. Na obozie uczy dopiero pierwszy raz. 

poniedziałek, 6 stycznia 2014

Nowi Bohaterowie cz. I

Katherine Miller - 17 lat. Piękna rudowłosa. zaprzyjaźni się z głównymi bohaterkami opowiadania. Jest miłą, kochaną osobą. Uwielbia muzykę, przyrodę i taniec. Nienawidzi fałszywości. Na tym obozie jest już 3 raz. Czuje się tam jak w domu. Mieszka z dziadkami. Jej rodzice zginęli w wypadku samochodowym. Ma młodszą siostrę.

John Davies- 20 lat, jest jednym z opiekunów. Miły, ale sprawiedliwy. Lubi się śmiać. Kocha uczyć i opiekować się młodzieżą. Jego hobby to sport. ma dziewczynę, która także uczy na obozie. 








II Are the most important moments together

To już dziś! ostatni dzień szkoły i termin wyjazdy na obóz! Tak bardzo nie mogę się już doczekać.
 Uszykowałam się i wyszłam już do szkoły. Tam jak zawsze apel, rozmowa z wychowawcą i podziękowania. jeju nudne XDXD

Przyszłam do domu i od razu zaczęłam sprawdzać czy na pewno wszystko wzięłam. Ten wyjazd musi być perfekcyjny! Zeszłam na dół porozmawiać z rodzicami. Nie będzie mnie ponad miesiąc. Będę za nimi tęsknić.
Gadaliśmy tak chyba z 3 godziny, czego mam nie robić. Brać lekarstwa, zachowywać się jak na damę przystało. cooooo AHAHAHHA.Będę w lesie, to obóz kurwa trzeba się bawić. W tym czasie grzeczna księżniczka zamieni się w pięknego diabełka XD. Moim celem jest to by poznać jakiegoś chłopaka. Musi być wysportowany, czuły, troskliwy. Ale ups takich nie ma :)))))))))))))))))))))))))))))))))))))))
Za nim się spostrzegłam była już 21.00 te rozmowy i oglądanie telewizji długo mi coś zajęło. Muszę iść wcześnie spać bo o 3 muszę wstać, uszykować się i jechać na lotnisko. Zastanawiam się czy moja siostra jest w ogóle w domu. Nie widziałam jej dość długo. Nom, peszek. Idę się umyć i spać, spać, spać!
Moja kąpiel trwała 20 minut + umycie włosów. Podłączyłam telefon do ładowarki, by móc słuchać muzyki w samolocie. Obóz jest we Francji. Nigdy tam nie byłam. Szkoda, że będziemy w lesie.
Położyłam się do łóżka, napisałam jeszcze na fb i tt 'Nie mogę się doczekać jutra! czuję że będzie zajebiście! :* ' Chwile potem napisała do mnie Olivia żebym poszła już spać, bo rano nie wstanę. No prawda. Odłożyłam laptopa i zajrzałam pod łóżko, szukając zeszytu.
*Drogi Pamiętniku!
 Nie chcę pisać dużo, ponieważ muszę iść już spać. Ale dziś w nocy wyjeżdżam na wycieczkę życia! Na serio nie mogę się doczekać! Gdy będę już na miejscu, opisze wszystko ze szczegółami! Dobranoc xoxo*
Odłożyłam pamiętnik obok, by spakować go rano do torby. Okej teraz już na serio idę spać.
*
- Wstawaj! jest 2.40 pora zacząć się szykować!

- Już mamo, wstaję. chwila

- Nie ma tak, wstawaj już! Ubieraj się, sprawdzi czy wszytko masz, bierz rzeczy i jedziemy. Jeszcze po Olivię bierzemy.
Wstałam, wyglądałam okropnie. Poszłam umyć twarz, i zacząć się choć trochę malować.
Gdy już moja twarz jakoś wyglądała, poszłam się przebrać.
Było chłodno, więc wzięłam szare dresy, czarną bluzkę na krótki rękaw z nadrukiem i na to założyłam białą bluzę. Znając życie ociepli się później do jakiś 30/40 stopni. No ale mam to w dupie.
Dopakowałam wszystkie rzeczy, zeszłam na dół. Cała rodzinka stała by się ze mną pożegnać. Nawet moja siostra. Było to miłe, chociażby że życzyła mi utopienia się w morzu :). Kochana!
Weszłam do auta czekając na mojego tatę. Tylko on jedzie.
Będę tęsknić, powiedziałam sama do siebie malując serce na zaparowanej szybie w aucie.
Gdy mój tato już wsiadł, wyruszyliśmy.
Olivia była bardzo podobnie ubrana. Mam ochotę iść spać.
Jechaliśmy jakąś godzinę, Byłam bardzo zmęczona. A na lotnisku było mega zimno.
Pożegnałam się z tatą, bo już wracał do domu. A my czekaliśmy na dal z inną grupką ludzi.
Byłam ciekawa kogo tam nowego ciekawego spotkam.
*
W końcu mogliśmy wchodzić do samolotu. Usiadałam oczywiście obok Olivii.
Chwile to jeszcze potrwało, zanim wylecieliśmy. Do tego czasu rozmawiałam z przyjaciółką.
Rozglądałam się po samolocie patrząc kto jest. Zauważyłam dziewczynę. Miała długie rudobrązowe włosy, które były lekko falowane. Jest śliczna. Powiedziałam Olivce pokazując dziewczynę. Siedziała sama, słuchając muzyki. Miała na sobie białoszare dresy i luźną bluzkę. Czułam, że się polubimy.
*
Przez całą drogę słuchałam muzyki. Nawet chyba zasnęłam. Zostało nam pół godziny lotu. Więc postanowiłam się trochę odświeżyć. Wyciągnęłam Podręczną kosmetyczkę, sięgnęłam po lusterko, puder i tusz.
Po lądowaniu wyszliśmy wszyscy w parach. Słońce bardzo świeciło. Założyliśmy okulary przeciw słoneczne.
Szczerze, było dla mnie za gorąco, mam nadzieję, że w lesie aż tak nie będzie.
Zawołał nas chyba opiekun, powiedział, że mamy się udać do autobusu.
Gdy już każdy wsiadł, wyruszyliśmy. Po 20 minutach byliśmy na miejscu. Byłam szczęśliwa!
Zabraliśmy bagaże i chłopak którego wcześniej widziałam na lotnisku zaprowadził nas na pole gdzie były domki letniskowe. wykonane z drewna, wyglądało to niesamowicie.

- Witam, Jestem John. Mam 20 lat i będę części was opiekunem. Nie będę teraz zbyt dużo gadać, bo pewnie jest wam gorąco w tych dresach hahaha (każdy zaczął się śmiać). To tak, bagaże postacie w jednym miejscu koło tamtego drzewa, i wróćcie do mnie. * No to tak, będziecie losować teraz domki. Ja wybiorę sobie kilka osób, tyle ile jest domków. Potem pójdziecie się przebrać, odświeżyć  itp. Następnie udacie się na scenę, która znajduje się na plaży. Potem Wam wszystko dokładniej wytłumaczę.

Wylosowałam domek numer 6. Na trzy osoby, od razu pomyślałam o dziewczynie, która wcześniej wpadła mi w oko. Zauważyłam ją i podeszłam do niej, pytając się czy ma ochotę zamieszkać z nami. Dziewczyna uśmiechnęła i zgodziła się. Poszłyśmy we trzy do domku.

- Wybieram środkowe łóżko! (zaśmiałam się)

- okej, to ja koło okna (Olivia odpowiedziała mi uśmiechem)

- HAHAHHAHA dobra to ja koło szafy ;p

Dziewczyna była bardzo miła, miała na imię Katherine. To takie piękne imię. zawsze tak chciałam mieć.
Była w naszym wieku, miała takie same zainteresowania. Idealnie do nas pasowała. Przebrałyśmy się.....


----------------------------------------------------



Jak się podoba? Kolejny rozdział pojawi się prawdopodobnie jutro. A jeśli chcecie dłuższy to postaram się na środę.


piątek, 3 stycznia 2014

I Are the most important moments together

MADDIE

Promienie słoneczne padały mi na twarz. W końcu czuję, że wkrótce wakacje. Nienawidziłam chodzić do szkoły gdy wiesz, że za równy tydzień masz wolne przez dwa miesiące. Zwłaszcza nie mogę się doczekać obozu z Olivią. Postanowiłam wstać i się umalować. Podeszłam do szafy wybierając ciuchy. Łazienka jak zwykle zajęta:)))))))))))) 


- Connie! wypieprzaj już. Ile możesz tam siedzieć................

- Zamknij się. Byłam pierwsza i mogę siedzieć ile chcę.

- Pamiętaj że mamy wspólną łazienkę, a ja też muszę iść do szkoły.

Gdy już wyszła pięknie odstawiona mogłam wejść do łazienki. Ubrałam się i zeszłam na dół.

- Mamo, ja już będę szła.

- Dobrze, ale wracaj szybko,bo musimy iść na kontrolę.

- Jasne, papa

Szłam myśląc czy jestem w 100 % przygotowana do szkoły. Przeszkodziła mi Olivia przytulając mnie od tyłu.

- Heej

- Cześć. Mam nadzieję że będziesz mogła dziś nocować u mnie.

- Oczywiście! jeju, nie mogę się doczekać.

- Nom, oki chodzimy już do  szkoły.

Do szkoły przyszliśmy gdy była już za piętnaście ósma. Udaliśmy się pod angielski.

*6 godz. później*

Po lekcjach wróciliśmy do mnie. Oli zawsze jeździła ze mną do lekarza, pomaga mi................
Gdy już dojechaliśmy, zeszliśmy na dół. Czekaliśmy jakąś godzinę zanim była moja kolej.
W środku miałam kontrolę serca. Nic nowego się nie pojawiło. Nie pogorszyło ani nie polepszyło.
Lekarz miał dla mnie dobrą wiadomość. Okazało się że znalazł się dawca. Jak to usłyszałam poczułam ciepło w brzuchu. Motylki. Dowiedzieć się że jest 75 % szans na to że będziesz normalnie żyć masz ochotę wykrzyczeć to całemu światu. Wyszłam z moją mamą na korytarz. Powiedziałam Olivii a ona mnie przytuliła.

 *

Po powrocie do domu poszłyśmy na górę do mojego pokoju. 
Włączyłam laptopa i od razu weszłam na TT i instagrama. Nic nowego się nie działo, więc oddałam laptopa Olivce i zeszłam na dół zrobić coś do jedzenia. Moja mama pojechała chyba do cioci, bo nie było jej w domu. Wzięłam chipsy, popcorn i żelki.Olivka siedziała, słuchając muzyki.
Przez 3 godziny leżałyśmy na łóżko opychając się nie zdrowym jedzeniem i piciem tymbarka.  

*tydzień później*

To już dziś! ostatni dzień szkoły i termin wyjazdy na obóz! Tak bardzo nie mogę się już doczekać. 
Uszykowałam się i wyszłam już do szkoły. Tam jak zawsze apel, rozmowa z wychowawcą i podziękowania. jeju nudne XDXD 


---------------------------

Chcecie więcej? komentujcie XDDDDDDDD :)

środa, 1 stycznia 2014

Prolog

Dziewczyna, samotna siedzi na ławce w parku i rysuje. 
Po powrocie do domu dostaje sms od swojej najlepszej przyjaciółki. 
'Misiu! znalazłam! rozumiesz, znalazłam. 
nie wiesz jak bardzo się ciesze!
W końcu wakacje się udadzą!
kocham cię! twoja Oli.'
Dziewczyny od ostatnich wakacji szukały idealnego obozu. 
Gdzie będą mogły odpoczywać, cieszyć się naturą, chwilami razem.
Maddi cierpi na chore serce, lekarze czekają na przeszczep lecz trudno znaleźć dawcę. 
Dlatego ten wyjazd musi być wyjątkowy. 
Sprawy pokomplikują się gdy główna bohaterka pozna pewnego chłopaka.
a co będzie dalej dowiecie się w rozdziałach.



--------------------

Ps.  Proszę was o komentowanie! :* 

Bohaterowie

Madeline Jones - 17 lat. Mieszka w New York. Jej przyjaciółką Jest Olivia. Znają się od przedszkola. Jej rodzeństwo doprowadza ją do skraju wytrzymania. Ma chłopaka Taylora.


Olivia Rain - 17 lat. Również mieszka NY. Interesuje się siatkówką. Kocha swoją przyjaciółkę, ale ma jej już nie raz dosyć. Jej chłopakiem jest Bart. 

Justin Bieber - Bogaty 18 latek. Nie chodzi do szkoły, uczy się w domu.Najwięcej czasu spędza na koncertowaniu i uszczęśliwianiu swoich Beliebers. Uwielbia piłkę nożną, muzykę i naturę. Jest zaręczony z Arianą. 


Taylor Brown - 18 Lat, chłopak Maddie. kocha grać w kosza. Nie lubi gdy jego dziewczyna idzie gdzieś a 
on nie wie gdzie, z kim i po co. Uwielbia mieć przewagę. Popularny.

Bart Evans - To 18 letni chłopak Olivii. Kocha ją nad życie i nie wyobraża sobie życia bez niej. Jest dobrym sportowcem i jest uwielbiany w szkole. 

Ariana Parker - Ma 17 lat, piosenkarka, także przyszła żona Justin. Lubi przyrodę i muzykę. Nienawidzi fałszywość i zdrad. Wydaje się być idealna, lecz ma wady z szczerością. 

Connie  Jones - 15 Lat, siostra Maddi. Kocha modę, śpiew i sport. Interesuje się także fotografią. Chce uprzykrzyć siostrze życie. Jest dla niej wredna i wrogo nastawiona, ale w ten sposób chce zwrócić na siebie uwagę.



Gdy ktoś będzie nowy na pewno pojawi się pod rozdziałem :)))))))))))))))))))))